…asfalt zwija się pod kołami. Jedziemy ze średnią ponad 34km/h od kilku kilometrów, w planach miałem trzymanie się na początku średniej 20km/h, potem starać się utrzymać avs na poziomie 13-14km/h do szczęśliwego końca. Ale udziela mi się ten ślepy grupowy pęd, oddają mu się praktycznie wszyscy, obok mnie lśniący Spec Scalpel, arcydzieło inżynierii mtb, mija mnie carbo Merida, na moim spasionym wole staram się trzymać w tunelach aerodynamicznych za goścmi, których objętość łydy wynosi dwukrotną mojej. Tylko jedna myśl mignęła mi w wyczyszczonym katharsis pędu czerepie, „kur**, deczko za mocno się zaczyna”, spodziewałem się spotkać swoją scianę na 120-140kilometrze, ale przy tym tempie obawiam się, że spotkam ją na 60. Dopadam w międzyczasie grzmocącego na blacie Failo i zaczynamy razem przeprawę Jurą. 180km do mety…

Fotostory z krótką hist(e)ryjką w
GALERII

JM1.jpg
JM2007, przecinka całej Jury z północy na południe, 180km, ponad 2300m przewyższenia, limit czasu 18h…

JM2.jpg
…kilka kryzysów, momentów euforii, ulubiony mikst