2010-07-09 11:20:45 >> Nie tylko o bezdechu czyli Zakrzówek w betonowym nadzieniu...
Przy okazji otwarcia sezonu bezdechowego na Zakrzówku (szlachta zaczyna sezon kiedy woda ma minimum 20c ;) nasunęły mi się dwa mało wesołe wnioski. Pierwszy dość przygnębiający dotyczył stanu czystości tego pięknego akwenu, który można oddać celnie w dwóch słowach "syf i gnój". Syf i gnój przewalający się po seledynowej wodzie i otaczających ją mini-plażach. Do tej pory wierzyłem w nasze społeczeństwo, ale konstatacja jest bardzo przykra, a to zdjęcie opowie całą resztę historii, szkoda się produkować. Na jakiś tam paradoks zakrawa obrazek bezdomnego, który przyszedł po 18 powybierać śmieci - przed oczami staje obraz wyspisk śmieci i...
Drugi temat to przerabiana od dłuższego czasu planowana zabudowa Zakrzówka. Każdy może mieć własne zdanie (myślenie NIE pod dyktando lobbujących z reguły na rzecz jakiejś sprawy mediów nawet wskazane), dla mnie naturalne tereny w centrum miasta jak ten powinny być chronione przed nadmierną komercjalizacją, zwłaszcza, że ZK znajduje się praktycznie w centrum Krakowa. Zamiast być "oczkiem w głowie" Urzędu Miasta, wydane zostały pozwolenia na zabudowanie terenu betonowymi osiedlami, które mają stać niemal nad taflą wody. Nie orientuję się jaki jest status obecnych przepychanek pomiędzy zwolennikami pozostawienia ZK w jak najbardziej naturalnej formie, w zdrowych proporcjach z budową sportowych-handlowych ustrojstw, a tymi którzy zalali by go betonem, ale znając życie niebawem ZK zamieni się w kolejną galerię handlową. Pomijam wizję zbudowania plastykowego amfiteatru w kapitalnych wapiennych skałach - no comments. Gdyby nie kasa była priorytetem wokół ZK powstałyby kapitalne ścieżki biegowe, spacerowe, kąpielisko (niekoniecznie luksusowe za xx-pln) etc.
A na koniec dla odmiany coś pozytywnego. Freedivingowe rozdziewiczanie. Pierwsze bezdechy w polskim akwenie... ciemniej, zimniej, mniej przejrzyście, kompletnie inna rzeczywistość niż kolorowe podwodne światy Morza Czerwonego, ale nury wzdłuż pionowych wapiennych ścian, półek, piargów wstrzykują bakcyla. Zresztą chyba nie ma znaczenia gdzie się nurkuje, przedwieczorny podwodny chillout zmęczonych zwłok pod ciśnieniem dwóch atmosfer wyszedł bardzo ok. Temp. wody 19C, termoklina 7m, dalej rześkie 12C, widoczność w zależności od miejsca ~6-8 metrów (bieżące warunki). Ciąg dalszy bezdechowych pląsów i eksploracji podwodnych urwisk pewnie nastąpi... skomentuj (0) |
|
|||||||