2010-07-04 21:05:32 >> Nocna graniówka
Druga w nocy. Wtarabaniam się na szczyt zroszonej podwieczorenym gradem Spalenej (2083m). Wrażenie lądowania na innej planecie. Na horyzoncie szkice czarnych piramid Rohaczy i rozcinający blaskiem noc Księżyc. Cisza wlewa się w żyły. Jest niesamowicie. Przez krótki moment zatopienia się w tym krajobrazie czuję oderwanie od cywilizacji, a przeca to tylko Zapadne Tatry... Nie było elementu planu, który by się po drodze nie rozpadł. Od ~9h marszu bez wody, przez 12kilowy garb na plecach (to się nazywa fastpacking), którego system nośny taką wagę średnio przewidywał, po nieplanowany debet snu i nocny wspin po mokrych granitach w biegowych butach. Ale każdy negatywny aspekt potęgował frajdę pokonywania grani. Przejście skończyło się na 16 szczytach, 6550m przewyższenia (+3450/-3100), 46 km spaceru, 18h szurania butami i 0 min snu.
Dyst.: 46km | Przew.: 6550m | Czas nonstop: 21h | Szczytów:16 skomentuj (10) |
|
|||||||