2009-05-04 22:46:38 >> Po horyzont
W myśl niepisanej dlugodystansowej zasady - im więcej kilometrów, tym mniej zdjęć i tym brzydsze, zapraszam do galerii z pedalenia przez pagóry Wyspowego i Makowskiego. Nie była to co prawda tak profesjonalna majówka jak Witka na Spitzu, ale pomyślałem, że celowym będzie uczcić dzień światowego nieróbstwa sprowadzając całe swoje jestestwo do pragnienia padnięcia ryłem na ziemię. Pragnienia położenia się pod lodówką, żeby za daleko nie chodzić po białka. Z takim oczekiwaniem wbijałem się na PKP do Starego Sącza, który powoli staje się kultową miejscówką enduro G3R i Enduroriderz. A co z tego wyszło...
Konteksty: skomentuj (4) |
|
|||||||