2007-06-07 19:53:16 >> Świt w WyspowymO 22.30 zaimprowizowany wyjazd z Krakowa. Przed pierwszą w nocy mijam tablicę z napisem Mszana Dln. Po drodze niczego poza gęstym mlekiem mgieł i rozpryskującymi się co kilka kilometrów snopami świateł latarni nie widać. I paradoksalnie choć niewiele widać, albo jeszcze mniej, jest ciekawie, "rozmyty" mgłami księżyc, odbijające się rachitycznie w lustrze rzeki lampy etc. Prognozy pogody na poranek i dalszy ciąg dnia były bardzo słabe, pełne zachmurzenie, deszcze i burze... |
|
|||||||